Jacko - drugie podejście…

11 sierpień 2008

Pamiętam…

Kategoria wpisu: Fotki, Myślę, że..., Powrót do przeszłości, Różności — Jacko @ 10:07 pm

Pamiętam, jak dziś - Rok 1991, siódma klasa podstawówki. W mojej szkole zaczęły się pojawiać pierwsze komputery na nowo powstający przedmiot - informatykę. Było to 7 (o ile dobrze liczę…) nowiusieńkich PC ATcośtam. Nie pamiętam ich parametrów, bo wtedy mało mnie to obchodziło. A później, to już tym bardziej…

Pamiętam, że sala do informatyki była utworzona we wschodnim skrzydle budynku szkoły, w małej salce na pierwszym piętrze, w pomieszczeniu po gabinecie higienistki (ona miała już nowe lokum - na nowo wybudowanym II piętrze).

Pamiętam, jak się kiedyś pani od polskiego “dogadała” z panem od “informy” i dane nam było pisać pierwsze w swoim życiu, dyktando na komputerze. Nie zapomnę tej radości w oczach każdego, gdy po całym dyktandzie, po wpisaniu magicznej komendy C:\>print dyktando.txt każdy robił wielkie oczy, jak ze skrzypiącej, piszczącej i jeszcze nie wiadomo, co robiącej drukarki igłowej, wysuwała się gotowa jego praca.

Pamiętam też, jak czasami pan włączał nam (jak się już nauczyliśmy MS-DOSowskich komend, to wpisywaliśmy sami…) grę - ELECTRO BODY. Wtedy był to absolutny hicior. Granie w małego, podobnego do Robocopa, ludzika, chodzącego po różnych labiryntach i strzelającego do jeszcze mniejszych stworów, to było to, czym się głównie na lekcjach informatyki zajmowaliśmy ;) .

Niedawno przypadkowo znalazłem na płytce właśnie tę grę. Oczywiście wrzuciłem na “pracowego” kompa.

Czasami, gdy mam wolną chwilę, to sobie pykam w tego “dinozaura” i wspominam szkolne czasy. Przyznaję, że w 16 kolorach kolorach VGA (więcej w pracy nie potrzebuję…) wygląda dużo lepiej, niż w barwach, jakie pamiętam ze szkoły - tam były monitory CGA o dwóch kolorach (czarnym - tło i bursztynowym - litery).

To były piękne dni…

28 luty 2008

To se ne vrati…

Kategoria wpisu: Humor, Myślę, że..., Powrót do przeszłości — Jacko @ 3:10 pm

Z zasady nie bawię się w żadne łańcuszki, które mi ludzie przysyłają. Ale ostatni, który przysłała mi dzisiaj koleżanka Gosia (z podstawówki) był jakiś inny. Tak “najprawdziwszy” z nich wszystkich. Zresztą poczytajcie sami -> Dorastaliście w latach
osiemdziesiątych lub dziewięćdziesiątych…???
(Trzeba ręcznie przewijać strzałkami na dole, po lewej).

24 listopad 2007

13 lat temu…

Kategoria wpisu: Powrót do przeszłości, Video — Jacko @ 9:47 pm

Pamiętam, jak dziś - listopadowy wieczór, godzina około 23:00. Brat mój grał wtedy w zespole. Wracał właśnie z kolegami z próby w Pruszczu Gdańskim. Wpadł do domu i drze się : “Włączcie telewizor na lokalny! Hala Stoczni się pali!”. No i faktycznie się paliła. A właściwie już się kończyła palić. A za chwilę runęła ściana frontowa. Oczywiście szok! Pytań było pełno. Dlaczego? Jak? I tak dalej.

Pamiętam, jak na drugi dzień po pożarze w telewizji mówili o jednym facecie, który mieszkał w pobliżu. Gdy zobaczył pożar, wybiegł z domu, by ratować swoje dwie (chyba) córki, które na tym koncercie były. Widząc, jak ludzie uciekają i tłoczą się przy wyjściu, jakąś nadludzką siłą wyrwał całe przęsło płotu oddzielającego chodnik od torów tramwajowych, by ułatwić ludziom wydostanie się na zewnątrz.

Pamiętam też, jak parę tygodni po pożarze, w szkole zaczęły pojawiać się osoby, które zostały poparzone w pożarze i opuściły już szpital. Pamiętam te ręce w specjalnych rękawiczkach, plastry na twarzach itd. Nic przyjemnego.

Paweł, jak sądzę, przeżył ten pożar w dość szczególny sposób. Jak się później dowiedziałem, też mieli grać na tym koncercie, ale w ostatniej chwili coś (do tej pory nie wiem, co) poszło nie tak i mieli zagrać tam przy innej okazji (chyba tydzień później). Nie zagrali…

Blog na WordPress.com.