Twierdza, 2 detale i… pustka.
Ot tak z nudów sobie niedawno strzeliłem.



A w ogóle, to ostatnio czuję wokół siebie jakąś taką dziwną pustkę…
Ot tak z nudów sobie niedawno strzeliłem.



A w ogóle, to ostatnio czuję wokół siebie jakąś taką dziwną pustkę…
Jako, że czasami (czytaj - BARDZO RZADKO…) udaje mi się zrobić w miarę dobre zdjęcie jakichś detali, postanowiłem stworzyć nową kategorię - detale. Będę w niej umieszczał właśnie takie zdjęcia. Dzisiaj na przykład strzeliłem liścia.

Nieskromnie powiem, iż mam nadzieję, że nie tylko mnie się podoba…
Wiedziałem, że tak będzie… Na setny wpis chciałem przygotować coś specjalnego, ale oczywiście mi nie wyszło. Zamiast tego zrobię typowy wpis, jakich wiele. A było to tak: Wybrałem się z Grześkiem na przedobiedni spacer po dzielnicy.
Poszliśmy na były peron nowoportowej SKM-ki.

Potem na Bazę Promową, gdzie oczywiście Baltivia stała.

I większości znany już kotek na rurach siedział.

A na torach RZECZPOSPOLITA leżała.

Dalej były peron SKM Gdańsk Brzeźno.

Ciekawe, czy jeszcze dane będzie z nich słyszeć “Tu stacja Gdańsk Brzeźno, tu stacja Gdańsk Brzeźno…”…?

Później “skwerek” przy plaży w Brzeźnie.

Na jego końcu - zielona latarnia (czy tam bliza…).

W drodze powrotnej.

Od czego te elementy?

No i ul. Wyzwolenia. Tędy kiedyś tory szły.

No i tyle. Dziękuję za uwagę
.
Dzisiaj się z Aresem na spacer wybrałem, by przy okazji oblookać, czy moja dzielnica dużo “wycierpiała” po przejściu tej całej Emmy. Oto wynik mojego spaceru:
Jak widać, mur się nad kanałem przewrócił.

Żartuję - to już od kilku dni tak leży. Przyczyn nie znam.
A tak już całkiem serio, to nie zauważyłem, by Nowy Port jakoś szczególnie mocno ucierpiał. No, ale skoro już wyszedłem z domu, to popstrykałem trochę:
Budynek ZMPG S.A. (tym razem od ul. Zamkniętej):

A propos Zamkniętej - taki znak zauważyłem:

To by się nawet zgadzało, bo Ares szedł po jezdni…
A tutaj mamy pieska w kałuży (najpierw się trochę wody napił a potem sobie poszedł):

W drodze na przystań promową spotkałem kotka…

…który był bardzo zaciekawiony Aresem. Pewnie mu chciał swoje pazurki pokazać
.
Przy nabrzeżu stała Baltivia:

Na ulicy Kasztanowej (de facto, zaraz obok Komisariatu Policji…
) ktoś kranu nie zakręcił…

Naturalna kolej rzeczy - najpierw ktoś to kupił a teraz czeka na najemców:

Jako, że zrobiło się trochę cieplej (później się okazało, że zaczął lekki deszcz padać, ale ogólnie było nawet przyjemnie) a ja miałem dziś wolne, wybrałem się na “obchód” po dzielnicy. Najpierw poszedłem w okolice ZMPG:

Potem obok Straży Pożarnej:

Dalej była Baltona:

Brama na byłe tereny CPN:

Skrzynki na obrzeżach Parku Jordanowskiego (pamiętam, jak w podstawówce na WF, chowaliśmy się za nie, by nie biec całego dystansu - 3,5 okrążenia=1000m, tylko np.2,5 okrążenia. Czasami Rumcajs nie zauważył…
)

Ulica Krzywa (między cmentarzem a górką):

Tak się nagle zachmurzyło… Morski Dom Kultury (póki co jeszcze - mają go na hotel przerobić…):

I stara poczciwa SP 55:

Na koniec jeszcze powiem, że wiernym towarzyszem mojego dzisiejszego tripu był…

A sponsorem wycieczki był symbol SE W610i:

Po 18-miesięcznym użytkowaniu SE K310i (powyżej moja ostatnia fotka nim zrobiona) stwierdzam, że spisywał się dzielnie i nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować mu za współpracę ;). Będzie mi go brakowało… Żartowałem…
.
Wybrałem się dziś na małą “rundkę” po dzielnicy, by zobaczyć, jak zima wygląda. Na początek przeraziła mnie trochę chlapa na ulicach:

I trochę na chodnikach:

Ale ogólnie, nie było tak źle, jak myślałem, że będzie. Potem poszedłem do parku:

Zobaczyć, czy ktoś jest na górce:

Spotkałem też pewnego pana:

Brzózki (a raczej brzozy) przy promie Wisłoujście:

“Kolegę” ze Świnoujścia:

Pozostałości jednej z bram na teren byłego CPN:

I to by było na tyle, jeśli chodzi o mój dzisiejszy trip.
A tak w ogóle, to tym się ostatnio “zajmuję”:
To, co było słychać pod koniec filmiku, to pozdrowienia od Aresa
.
Od kiedy pamiętam, zawsze chciałem mieć kolejkę. I w końcu stało się! Mam! To znaczy nie do końca ja mam, bo jednak pierwszy krok w tej sprawie zrobił Grzesiek i kupił “zestaw startowy”. Ale teraz, to już i ja będę “kompletował sprzęt”. No i trzeba trochę miejsca w pokoju zrobić, żeby można było to gdzieś ładnie wyeksponować. Na razie - co widać - jeździ po podłodze, między meblami. Ale to tylko “na razie”. Będziemy wspólnie z Grześkiem rozbudowywać tę zabawkę.