… nic pisać.
Ani zdjęć wstawiać…
Tak po prostu…
Jak widać od jakiegoś czasu, dość mało tu “się udzielam”. A jeśli już się tu z czymś pojawię, to zwykle są to bardziej lub mniej znaczące bzdury. Jaki jest powód? Nie mam czasu po prostu. Jest końcówka października i praktycznie całe dnie od rana do wieczora jestem w pracy (a przyszły tydzień będzie jeszcze gorszy…).
Jakby to kogoś interesowało, to ostatnio ograniczam się do tego, że co jakiś czas publikuję coś (poprzez MMS) na Facebook.com.
Zapewne większość z Was nie jest zarejestrowana na Facebooku, więc póki co, pokażę Wam, co tam wrzuciłem:
To był mój “debiut”
(pomijając wpis o najnowszej płycie Kultu, który zrobiłem “przez PC-ta”.):

Później był tramwaj Lechii (foto by mój brat Grzesiek):

No i dwa dzisiejsze (jak do pracy jechałem i jak Prezydent Adamowicz drzewko sadził):


Po prostu nie mogę się do tego nie odnieść…
Zapewne słyszeliście/czytaliście o tym całym “zamieszaniu” w kwestii koloru krzesełek na nowo powstającym w Letnicy stadionie.
Pojawiły się oczywiście artykuły w różnych lokalnych (i nie tylko…) mediach – Gazeta.pl Trójmiasto, MMTrójmiasto.pl, Onet.pl…
Prócz tego, na wielu forach zawrzało. Kilka przykładów: MojeOsiedle.pl, Wolne Forum Gdańsk, brzezno.net, SkyscraperCity, GdaPolis.pl.
Oczywiście na stronach kibicowskich też można “wszystkiego pełno” na ten temat znaleźć – Lechia.pl, Lechia.gda.pl, Lechia.net…
Aha, zapomniałbym o blogu kolegi Piotra, który również wyraża swoje zdanie na ten temat.
No i wreszcie czas na mój skromny komentarz.
Hmm… Właściwie, to nie wiem, co powiedzieć… Na początku tej “dyskusji” oczywiście byłem tylko i wyłącznie za “opcją” krzesełek biało-zielonych. Później jednak powoli zaczynałem zmieniać zdanie. No bo skoro projekt stadionu został już dawno zatwierdzony i jakoś wtedy kibice nie protestowali, więc dlaczego teraz robią zamieszanie?
Krzesełka niech sobie będą bursztynowe. Na pewno na terenie obiektu pojawi się tyle biało-zielonych akcentów, że każdy (lub przynajmniej znaczna część) kibic z Gdańska będzie wiedział, “do kogo stadion należy
“. Do tego jeszcze, jak będzie nasz ukochany klub grał, to GWARANTUJĘ, że na trybunach będzie tak biało-zielono, że… po prostu nie mam słów. Też jestem kibicem Lechii (co prawda dopiero od tego roku, ale zawsze…) i wcale mi nie przeszkadza kolor krzesełek, jaki “wymyślił” projektant.
No i to tyle z mojej strony. Apeluję do WSZYSTKICH, aby zaprzestali tej żenującej “debaty”. Jestem pewien, finał tej sprawy będzie taki, że i “wilk będzie syty i owca cała”.
Dziękuję za uwagę…
Aha, jeszcze dzisiejszy (a właściwie wczorajszy…) widok z wiaduktu na Uczniowskiej (bo dawno nie było…
:

…dans la mesure où la Pologne.” (“Nie mam żadnych obaw ani wątpliwości jeśli chodzi o Polskę”) – mówił Prezydent UEFA Michel Platini podczas krótkiej wizyty na placu budowy stadionu piłkarskiego w gdańskiej Letnicy.
Oczywiście nie mogło mnie tam zabraknąć
.
Na miejscu byłem kilka minut po 9:00.

Jak to zwykle bywa w takich sytuacjach, zepsuła się pogoda (deszcz), w związku z czym przybycie gości trochę się opóźniło. Ale w końcu przyjechali. Weszli do środka “budynku” i tam spędzili ponad godzinę (w międzyczasie pogoda się poprawiła). Potem wsiedli do kilku “offroadów ” i zrobili rundkę po placu budowy.

Nie trwało to zbyt długo, więc po jakimś czasie znów weszli do środka a zebranym reporterom, fotoreporterom i … reszcie zgromadzonych
pozostało już tylko czekać…

Na szczęście nie musieli (-śmy) czekać zbyt długo.




Uśmiechom nie było końca… ![]()


Na konferencji Platini głównie chwalił władze Gdańska za stan przygotowań do mistrzostw, za projekt nie tylko stadionu ale i rewitalizacji Letnicy. Ogólnie był bardzo zadowolony.
Pogadali jeszcze chwilę i pojechali w kierunku Starego Miasta.
A ja co? Jak zwykle poszedłem na “swoje miejsce”
.

Coś mi się widzi, że będę musiał nieco inaczej się ustawiać przy robieniu cotygodniowych zdjęć, bo z tego, co widzę, stadion będzie “za bardzo w lewo” a nie w centrum zdjęcia. Zobaczę…
Aha, jeszcze krótki film z konferencji (jakość – w skali od 1 do 10 – MINUS 10…
).
Pomimo, że strasznie zmokłem myślę, że warto było.
… układać sobie w myślach różne możliwości przebiegu rozmów (niekiedy bardzo poważnych), jakie mam w najbliższym czasie przeprowadzić z różnymi ludźmi. Muszę przestać!
Dlaczego? Ostatnio zauważyłem, że czasami właśnie tak robię – myślę sobie, jak zacząć taką rozmowę, jakich argumentów używać, ustalam (sam ze sobą) co powiem, gdy mój rozmówca mnie czymś zaskoczy (pozytywnie lub negatywnie).
I co z tego wynika? Nic. Efekt tego jest taki, że jak już przychodzi “co do czego”, to albo zapominam, co sobie “wymyśliłem” i mówię całkiem co innego, albo – co gorsza – z niezrozumiałych dla mnie przyczyn, unikam sytuacji, w których miałoby ewentualnie dojść do rozmowy na TE tematy.
Nie wiem, może mój rozum jest tak skonstruowany, że traktuje te moje “ustalenia” jako “sprawy już załatwione” i “nie widzi potrzeby kontynuowania tych wątków”… To jedyne, co mi przychodzi do głowy…
Dlaczego o tym piszę? Dlatego, że “mam w zanadrzu” kilka spraw (głównie zawodowych – warunki pracy, czas pracy, zarobki i takie tam…), które wymagają dość poważnych rozmów z kilkoma osobami, ale jakoś nie mogę “się przełamać” i w końcu tych spraw załatwić.
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że ja WIEM DOSKONALE, że czas nie jest w tym przypadku moim sprzymierzeńcem i że ciągłe odkładanie tych rozmów na później DZIAŁA TYLKO NA MOJĄ NIEKORZYŚĆ.
Muszę się przełamać… Problem w tym, że nie bardzo wiem, jak to zrobić…