Jako, że minęło trochę czasu, postanowiłem zrobić taki właśnie przegląd. Właściwie, to generalnie nic wielkiego się nie wydarzyło, ale jednak coś tam Wam streszczę. Więc tak:
We czwartek, 24 kwietnia, był tzw. “dzień jak co dzień” – pobudka rano, praca, powrót do domu, obiad, sprawy codzienne, spacer z psem i wieczorem do wyrka i spać.
W piątek skończyłem wcześniej, więc miałem czas (i chęci), by pojechać (oczywiście rowerem) zobaczyć, jak przebiega budowa stadionu.

Ogólnie mówiąc – kicha. Ale póki co, jeszcze się nie niepokoję. Powtarzam – PÓKI CO, JESZCZE !!!
Sobotę spędziłem ogólnie w domu. Wieczorkiem tylko się do Brzeźna na budy z kumplem wybrałem.

W niedzielę grill z przyjaciółmi. Oczywiście PONGO w roli głównej.

W poniedziałek znów nic ciekawego.
We wtorek, jadąc do pracy, niechcący wsiadłem w 8 zamiast w 10 i musiałem przy dworcu wysiąść. Po drugiej stronie ulicy, na przystanku, jeden z panów postanowił wypocząć.

Nawet sobie napój energetyzujący obok postawił…
A swoją drogą ciekawe, gdzie była Straż Miejska (z reguły w tym rejonie jest ich pełno).
O środzie nie napiszę, bo znów nic ciekawego.
Z kolei czwartek, to głównie zabawa kolejką.

To “rozbielenie” po prawej, to miało tak być. A właściwie, to chciałem zrobić dobrze a wyszło jeszcze lepiej (więc jestem podwójnie zadowolony).
Wybrałem się też na krótki spacer, popodziwiać nasze barwy narodowe.

Oraz brzeźnieńską plażę (z widokiem na Nowy Port).

Piątek – Sopot, fontanna przy molo.

Sobota – Wyspa Ołowianka, widok na Targ Rybny.

No a dzisiaj, to mi się nie chce nic pisać (prócz tego wpisu). Powoli szykuję się do nadchodzącego tygodnia. Jest ktoś chętny, by pójść za mnie jutro do pracy?


A moją jedyną atrakcją w te “wolne ” dni było szlajanie się po kotwicowisku Nr. 3 w deszczu i wietrze. W niedzielę dopiero o 13 opadła mgła i zaświeciło słoneczko.A i jutro “apiac” do fabryki.
Gdzie tu sprawiedliwość ?
Comment przez Henio — 4 maj 2008 @ 17:15
Nie ma sprawiedliwości na świecie.
Comment przez Jacko — 4 maj 2008 @ 17:40
A ja bym z chęcią troche sobie popracowała,ale chyba żadnego z Was nie mogłabym zastąpic,chyba że piguła na coś by się Wam przydała;)
Comment przez fobcia — 7 maj 2008 @ 20:45
Piguła? Jak najbardziej się przyda. Najlepiej z bloczkiem zwolnień L4
.
Comment przez Jacko — 7 maj 2008 @ 20:55
Bloczkow L4 to lekarze strzegą,jak oka w głowie;)Ale,jesli nie daj Boże zrobicie sobie ałałka przy pracy,to służę fachową pomocą;)Ps.Tęskno mi do naszych bałtyckich plaży,ale jeszcze trochę i będę się na niej prażyć.:)
Comment przez fobcia — 8 maj 2008 @ 19:14
Podziwiam Was PIGUŁKI, byłem dziś w szpitalu odwiedzić Teścia i “głowa mała” że WY tam potraficie pracować osiem (i więcej) godzin) w takim miejscu .
SZACUNEK .
Comment przez Henio — 8 maj 2008 @ 20:22
No cóż…wytrzymać tam można jeszcze dłużej,trza mieć po prostu powołanie do tej roboty,czyli dobre serduszko i duuuużo cierpliwosci(zarówno do pacjentów,jak i lekarzy)
Dziękuję za miłe słowa w imieniu pigułek:)
Comment przez fobcia — 8 maj 2008 @ 21:56