Znajomi…
Ostatnio zdałem sobie sprawę z pewnego “zjawiska”. Zjawiska, które określiłem umownie mianem “znajomi z widzenia”. Zdałem sobie sprawę, że jest to zjawisko dość powszechne i że każdy z nas ma takich znajomych. Podam “moje” przykłady:
Są znajomi, których zna się tylko na podstawie tego, jakim samochodem jeżdżą. Jednym z takich samochodów jest dla mnie na przykład niebieski Mercedes z dużą kabiną na 5 osób, ale z tzw. paką z tyłu. Ale do czego zmierzam - idąc do pracy, widząc ten samochód, zawsze odruchowo podnoszę rękę na “siemanko”, bo wiem, że jadą znajomi z zakładu obok. Paradoks polega na tym, że gdybym zobaczył tych samych znajomych, w tym samym miejscu, ale bez niebieskiego Mercedesa, tylko idących pieszo, to gwarantuję, że dopóki choć jeden z nich by się nie odezwał do mnie, ja bym po prostu ich nie poznał. Ja ich bezpośrednio nie znam. Znam za to samochód, którym jeżdżą.
Albo inna sytuacja - Idąc do pracy zaglądam do zakładu pana Jurka. Przeważnie jest tam kilka osób (pan Jurek, pracownicy itd.). Ale czasami się zdarza, że są tam też różni pana Jurka znajomi. Z nimi też zdarza mi się rozmawiać - jak to wśród ludzi. Ale kim oni są? Jak się nazywają? Nie wiem. Wiem o nich tylko tyle, że są znajomymi pana Jurka.
Są też znajomi tzw. telefoniczni. Jako przykład mogę podać panią Wandę, która z racji wykonywanego zawodu, czasami do mnie służbowo dzwoni w pewnej sprawie. Pani Wandy osobiście nie znam, ale mogę powiedzieć, że jest moją jakąś tam znajomą.
Kolejny przykład (taki najbardziej “na czasie”), to znajomi “naszo-klasowi”. Ja mam tam aktualnie wpisanych 154 znajomych. Są tam oczywiście członkowie mojej rodziny (bliższej lub dalszej), znajomi ze szkół, sąsiedzi, znajomi z forum, koledzy i koleżanki z dawnych lat itd. Z większością z tych osób nie utrzymuję jednak zbyt dużego kontaktu, dlatego, że… no właśnie… dlaczego? Przecież znam te osoby.
Wszystkie “rodzaje” znajomych już wymieniłem? Może Wy znacie jeszcze jakieś ciekawe przykłady znajomych…?