Jako, że zrobiło się trochę cieplej (później się okazało, że zaczął lekki deszcz padać, ale ogólnie było nawet przyjemnie) a ja miałem dziś wolne, wybrałem się na “obchód” po dzielnicy. Najpierw poszedłem w okolice ZMPG:

Potem obok Straży Pożarnej:

Dalej była Baltona:

Brama na byłe tereny CPN:

Skrzynki na obrzeżach Parku Jordanowskiego (pamiętam, jak w podstawówce na WF, chowaliśmy się za nie, by nie biec całego dystansu – 3,5 okrążenia=1000m, tylko np.2,5 okrążenia. Czasami Rumcajs nie zauważył…
)

Ulica Krzywa (między cmentarzem a górką):

Tak się nagle zachmurzyło… Morski Dom Kultury (póki co jeszcze – mają go na hotel przerobić…):

I stara poczciwa SP 55:

Na koniec jeszcze powiem, że wiernym towarzyszem mojego dzisiejszego tripu był…

A sponsorem wycieczki był symbol SE W610i:

Po 18-miesięcznym użytkowaniu SE K310i (powyżej moja ostatnia fotka nim zrobiona) stwierdzam, że spisywał się dzielnie i nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować mu za współpracę
. Będzie mi go brakowało… Żartowałem…
.


od razu widać,że fotki lepsiejsze
prawie NIKUŚ
wypasik
Comment - autor: colacoca — 23 luty 2008 @ 14:23
Ano lepsiejsze… I – jak dla mnie – takie wystarczą. Póki co…
Comment - autor: Jacko — 23 luty 2008 @ 14:44
Ale Ares jak jakiś hokeista wygląda
Comment - autor: stamp — 23 luty 2008 @ 15:24
Hehe. Albo jak amerykański futbolista…
Comment - autor: Jacko — 23 luty 2008 @ 15:58
[...] w moich zdjęciach. Jako, że dawno (a dokładnie od 22 lutego 2008, czyli od wpisu “Nowy Port, czwarta po południu…”) nie “prezentowałem” Wam zdjęć mojego psa Aresa, postanowiłem to [...]
Pingback - autor: Trochę historii… (Ares) « Jacko – drugie podejście… — 1 czerwiec 2009 @ 18:44