Dzisiaj około południa minie rok od czasu, gdy popełniłem swój pierwszy wpis na blogu. Tak zaczęła się moja “przygoda” z blogowaniem. Czas więc (chyba) na jakieś małe “podsumowanie”.
Na początku była fascynacja. Pisałem cokolwiek (najpierw na my.opera a teraz na WordPressie), aby tylko pisać. Od jakiegoś czasu pełno różnych myśli kotłowało mi się w głowie, więc tematów do pisania nie brakowało. Ale do czasu…
Pisałem o różnych rzeczach. O sprawach poważnych i o sprawach niepoważnych. O rzeczach miłych i niemiłych. Ciekawych i nieciekawych. Ot, po prostu o życiu.
Pojawiały się też fotki, potem również video (przeważnie z YouTube, choć czasami też z innego serwisu).
I teraz wypadałoby chyba zadać sobie kilka pytań, co…? No to do dzieła!
1. Czy ……………………………………………….?
No właśnie, co “czy?”.
Nie! Zrobię inaczej! Was poproszę o to, byście w swoich komentarzach zadali mi kilka pytań “podsumowujących” moje roczne blogowanie. Tak chyba będzie lepiej.
Czy czujesz się mocno odarty ze swojej prywatności? Jak zmieniło się Twoje podejście do tego co publikujesz (czy stosujesz mniej lub bardziej autocenzurę)?
Komentarz autor xnb (aries.mehehe) — 10 luty 2008 @ 12:34 przed południem
Już myślałem, że nikt się nie odezwie a temat jest do kitu. Dzięki.
1. Odarty z prywatności? Wcale. Staram się pisać o sobie tylko to, co chcę, by ludzie o mnie wiedzieli.
2. Jeśli cokolwiek się zmieniło, to na przykład podchodzę do mojego bloga bardziej na luzie. Na początku czułem coś w rodzaju presji (ale nie, że ktoś na mnie ją wywierał, tylko ja sam na sobie). Teraz piszę po prostu to, co chcę i wtedy, kiedy chcę. Jeszcze jakieś paręnaście wpisów temu pomyślałem sobie, że fajnie by było na 1-sze urodziny bloga zrobić setny wpis. Ale później pomyślałem, że to przecież nie są żadne igrzyska, czy wyścig zbrojeń i po prostu potraktowałem ten wpis jako kolejny (91 chyba).
Autocenzurę robię raczej tylko w kwestii ortografii, składni i stylistyki (to pierwsze najbardziej a ostatnie - najmniej)
Komentarz autor Jacko — 10 luty 2008 @ 7:50 przed południem
Czy…….
czy jesteś z siebie zadowolony
Komentarz autor KOT — 11 luty 2008 @ 12:15 pm
Bo ja wiem…? Chyba tak. Jakbym nie był zadowolony, to bym raczej nie pisał.
Komentarz autor Jacko — 11 luty 2008 @ 12:22 pm
Wg mnie piszesz ciekawie i fajnie Ciebie czytam. Rzeczywiście tak jest, że z początku ma się natłok myśli, tematów, a z biegiem czasu to wszystko “normalnieje”. I rzeczywiście bez sensu jest pisać w danym dniu, jak nic się nie wydarzyło, tzn. “dzień jak codzień” i kompletna pustka i w otoczeniu i w głowie. Innym znów razem nawet kilka spraw jest do przekazania - i wtedy się pisze i tak jest wg mnie ok i nie ma co się stresować, że w danym dniu nic się nie napisało, każdy przynosi coś nowego, myśli się, że będzie spokój, ale zawsze dzieje się coś. I dobrze jest mieć tę możliwość wypowiedzi, kiedy czuje się potrzebę.
Ale skoro “czy” , to …
to retoryczne komu, bo wiadomo, że obojgu stronom. Ale - jak Tobie a jak nam? I w jakich sytuacjach?
Czy czujesz, że jest to potrzebne? I komu - Tobie, czy nam?
OK
Pozdrawiam serdecznie i życzę kolejnych rocznic !!! I nieprzemijającej weny
Komentarz autor Grażka — 11 luty 2008 @ 6:13 pm
No więc tak - mnie jest to potrzebne, bo dzięki temu mogę (czasami) podzielić się z Wami moimi przemyśleniami nt. różnych spraw. Albo też mogę się Wam czymś pochwalić. Albo zdać relację z jakiegoś wydarzenia. Albo na przykład po to, by nie “kisić w sobie” czegoś, co mi “na sercu leży”.
A jak Wam? Tego to ja nie wiem. Wy mi powiedzcie.
A wena póki co mnie nie opuszcza. I nie opuści. Chyba…
Komentarz autor Jacko — 11 luty 2008 @ 6:31 pm
Czy…. dalej będziesz pisał? Bo ja czytam i chcę dalej czytać.
Powodzenia i do następnego czytania.
Komentarz autor Henio — 15 luty 2008 @ 10:07 pm
Dopóki będzie ktoś, kto będzie chciał to czytać, będę pisał. Dzięki.
Komentarz autor Jacko — 16 luty 2008 @ 7:46 przed południem