Z zasady nie bawię się w żadne łańcuszki, które mi ludzie przysyłają. Ale ostatni, który przysłała mi dzisiaj koleżanka Gosia (z podstawówki) był jakiś inny. Tak “najprawdziwszy” z nich wszystkich. Zresztą poczytajcie sami -> Dorastaliście w latach
osiemdziesiątych lub dziewięćdziesiątych…??? (Trzeba ręcznie przewijać strzałkami na dole, po lewej).
28 luty 2008
To se ne vrati…
24 luty 2008
Na rowerze po raz drugi (w tym roku, oczywiście…)
Nie będę dużo pisał, tylko pokażę Wam, gdzie dzisiaj byłem i co widziałem:












I to by było na tyle. Teraz idę trzymać kciuki za “Katyń”.
22 luty 2008
Nowy Port, czwarta po południu…
Jako, że zrobiło się trochę cieplej (później się okazało, że zaczął lekki deszcz padać, ale ogólnie było nawet przyjemnie) a ja miałem dziś wolne, wybrałem się na “obchód” po dzielnicy. Najpierw poszedłem w okolice ZMPG:

Potem obok Straży Pożarnej:

Dalej była Baltona:

Brama na byłe tereny CPN:

Skrzynki na obrzeżach Parku Jordanowskiego (pamiętam, jak w podstawówce na WF, chowaliśmy się za nie, by nie biec całego dystansu – 3,5 okrążenia=1000m, tylko np.2,5 okrążenia. Czasami Rumcajs nie zauważył…
)

Ulica Krzywa (między cmentarzem a górką):

Tak się nagle zachmurzyło… Morski Dom Kultury (póki co jeszcze – mają go na hotel przerobić…):

I stara poczciwa SP 55:

Na koniec jeszcze powiem, że wiernym towarzyszem mojego dzisiejszego tripu był…

A sponsorem wycieczki był symbol SE W610i:

Po 18-miesięcznym użytkowaniu SE K310i (powyżej moja ostatnia fotka nim zrobiona) stwierdzam, że spisywał się dzielnie i nie pozostaje mi nic innego, jak podziękować mu za współpracę
. Będzie mi go brakowało… Żartowałem…
.
18 luty 2008
Gołota vs. Balboa…
Ludzie, to już naprawdę nie mają co robić w wolnych chwilach. Natknąłem się dzisiaj na artykuł w dzienniku.pl:
“Andrzej Gołota pobił swój rekord. Do tej pory na zawodowym ringu najszybciej przegrał walkę z Lamonem Brewsterem. Amerykaninowi do pokonania Polaka wystarczyły zaledwie 53 sekundy. Jeszcze mniej czasu potrzebował słynny Rocky Balboa, który posłał na deski naszego boksera już po pięciu sekundach. Zobacz w dzienniku.pl, jak to zrobił.”
I dalej jest link do krótkiego filmiku na YouTube:
Tak w sumie, to nie wiem, jak mam to skomentować… Gratulacje Panie BodoJKS! Co prawda nie wiem, czego gratulować (miotam się między wspaniałym montażem a głupotą samego pomysłu na taki film), ale gratuluję. Mimo wszystko.


