Wybrałem się dziś na otwarcie nowej linii tramwajowej na Chełm. Wydarzenie dość ważne, bo - jak mówił prezydent Adamowicz - największa od 30 lat inwestycja tramwajowa w Gdańsku. Pytałem ojca. Faktycznie - coś około 1977 roku zlikwidowano pętlę na placu Komorowskiego i puszczono tramwaje na Zaspę i Przymorze.
Ale nie o tym chciałem. Dzisiaj otwarcie nowej linii było. A wyglądało to tak:
Najpierw przyjechał pierwszy Bombardier (1005):
Potem drugi (1006):
I wreszcie trzeci (1007):
Potem była grochówka lub, jak kto wolał, bigos (nie załapałem się, niestety):
Przemówienie Pana Prezydenta:
A potem, to już oczekiwanie na pierwszą przejażdżkę (ciężko było się dopchać):
I wreszcie jestem w środku:
Jak to miło popatrzeć na czysty i zadbany (póki co jeszcze) tramwaj.
Nie rozumiem ludzi, którzy są przeciwni takim inwestycjom. Przeważnie tacy ludzie na co dzień nie korzystają z komunikacji miejskiej, tylko własnymi samochodami swoje dupska wożą. Siedzą w tych swoich 4 kółkach i kombinują, jakby tu pojechać do centrum, by ominąć korki itd. podczas, gdy tramwajem znaleźli by się na miejscu o wiele szybciej.
Przyznaję - samochód, to bardzo przydatne “urządzenie”. Gdy trzeba pojechać gdzieś za miasto, gdy trzeba coś przewieźć z miejsca na miejsce i jeszcze we wielu przypadkach. Ale, do cholery, niech nie gadają, że tramwaj jest niepotrzebny!!! Skoro sami tramwajami nie jeżdżą, to niech chociaż dają innym pojeździć. Mają samochody, to niech sobie mają.
Dla mnie takie podejście do sprawy jest analogiczne do postawy niektórych posłów, radnych i innych takich, którzy “w geście dobrej woli” rezygnują z darmowych przejazdów środkami komunikacji miejskiej. Mogłoby się wydawać, że ich “czyny” są bardzo szlachetne i świadczą o ich przyzwoitości. Pytam się jednak - Jaki z tego pożytek, że ten, czy inny poseł zrezygnuje z tego, skoro i tak tramwajem nie jeździ, tylko swoim prywatnym (lub co gorsza - służbowym samochodem)? ŻADEN !!!
A najbardziej, to mnie ostatni wkurzyło stwierdzenie pewnej osoby (dodam, że na co dzień nie jeździ tramwajami). Oto nasz krótki dialog:
Ja: We środę otwarcie nowej linii na Chełm.
On: No i co z tego?
Ja: Jak to co? Takie wielkie wydarzenie!
On: Jasne. Takie to akurat potrzebne teraz jest…
Ja: No co Ty gadasz?
On: Wiesz Marcin, ja Ci powiem. To wszystko, to jest… a zresztą, szkoda gadać…
Pozwólcie, że spuszczę na to zasłonę milczenia.
Bo ja, to w ogóle jestem za tym, by pobierać opłaty od wjazdu samochodem do miasta. Oczywiście, nie od mieszkańców. Nie jestem pewien, ale tak chyba jest we wielu europejskich miastach. Powinno się to odbywać na tej zasadzie, że jakiś turysta przyjeżdża na przedmieścia, parkuje samochód na jednym z parkingów (nie powinny być drogie) i, chcąc np. zwiedzać miasto, korzysta z komunikacji miejskiej, która go po całym mieście wozi. Proste!
Tak więc Szanowni Niejeżdżący Komunikacją Miejską - jeśli na co dzień nie korzystacie z autobusów i tramwajów, tylko wozicie swoje Szanowne dupska samochodem, to sobie woźcie. I stójcie w korkach patrząc, jak Was mijają przejeżdżające tramwaje.
A jakby ktoś chciał sobie popatrzeć na nową pętlę na Chełmie, to po prawej stronie mam link. Wystarczy pstryknąć.