Jacko - drugie podejście…

13 grudzień 2007

Spacery z psem…

Kategoria wpisu: Ares, Myślę, że... — Jacko @ 9:37 pm

Będąc dziś wieczorem na spacerze z Aresem spotkałem (nie - to niewłaściwe słowo! WIDZIAŁEM Z DALEKA) moją koleżankę, jak też swojego pupila (a właściwie pupilkę) na spacer “wyprowadzała”. I tak mi przyszło do głowy - jak by mogła wyglądać moja z nią rozmowa na temat wyprowadzania psów.

Pewnie byłoby to coś w tym stylu:

Ona: -… bo wiesz, jak ja na spacer ze swoją wychodzę…

Na to ja bym odpowiedział: -No cóż… Skoro sprowadzenie (lub też zniesienie) z 3. piętra na dół, wsadzenie do samochodu, podjechanie 200-300 metrów nad kanał, wysadzenie suczki, by sobie trochę połaziła, wsadzenie z powrotem do auta, zawiezienie 200-300 metrów pod dom i zaprowadzenie (bądź też zaniesienie) do domu nazywasz spacerem, to co ja ze swoim psem robię? Na wycieczki chodzę…? A mój ojciec co robi? Na urlopy z nim jeździ…?

Nie rozumiem ludzi, którzy tak postępują. Ja, jak z Aresem na spacer wychodzę, to muszę z nim przynajmniej te 20 minut połazić. Jak można traktować psa (bądź też inne zwierzę) jak coś, co całymi dniami leży na kanapie i czasami trzeba “to coś” na zewnątrz wyprowadzić, by się wypróżniło, po czym zaraz z powrotem się do domu wraca. Nie rozumiem tego. I nawet nie próbuję zrozumieć…

Blog na WordPress.com.