Pamiętam, jak dziś - listopadowy wieczór, godzina około 23:00. Brat mój grał wtedy w zespole. Wracał właśnie z kolegami z próby w Pruszczu Gdańskim. Wpadł do domu i drze się : “Włączcie telewizor na lokalny! Hala Stoczni się pali!”. No i faktycznie się paliła. A właściwie już się kończyła palić. A za chwilę runęła ściana frontowa. Oczywiście szok! Pytań było pełno. Dlaczego? Jak? I tak dalej.
Pamiętam, jak na drugi dzień po pożarze w telewizji mówili o jednym facecie, który mieszkał w pobliżu. Gdy zobaczył pożar, wybiegł z domu, by ratować swoje dwie (chyba) córki, które na tym koncercie były. Widząc, jak ludzie uciekają i tłoczą się przy wyjściu, jakąś nadludzką siłą wyrwał całe przęsło płotu oddzielającego chodnik od torów tramwajowych, by ułatwić ludziom wydostanie się na zewnątrz.
Pamiętam też, jak parę tygodni po pożarze, w szkole zaczęły pojawiać się osoby, które zostały poparzone w pożarze i opuściły już szpital. Pamiętam te ręce w specjalnych rękawiczkach, plastry na twarzach itd. Nic przyjemnego.
Paweł, jak sądzę, przeżył ten pożar w dość szczególny sposób. Jak się później dowiedziałem, też mieli grać na tym koncercie, ale w ostatniej chwili coś (do tej pory nie wiem, co) poszło nie tak i mieli zagrać tam przy innej okazji (chyba tydzień później). Nie zagrali…
A zniczy pod pomnikiem coraz mniej, a i pamięć niektórym zawodzi… Dziś jest tam tabliczka “Ofiarom pożaru 24 listopada 1994r” ale jeszcze kilka tygodni temu było tam “Ofiarom pożaru 14 listopada 1994r” - niezła wtopa :/ No cóż.
Komentarz autor Iwan Bezdomny — 25 listopad 2007 @ 12:17 pm
Tiaaa… A na początku, to w ogóle napis “Ofiarom…” był z liter mosiężnych, ale ktoś ukradł.
Komentarz autor Jacko — 25 listopad 2007 @ 12:27 pm
A ja pamiętam ojca jak szukał swojej córki. Pamiętam jak poinformował dziennikarza że nigdzie jej nie może znaleźć i szybko leciał do następnego szpitala. Niestety, Dominika zginęła.
Komentarz autor stamp — 25 listopad 2007 @ 5:47 pm
JA wtedy uczyłem sie do egzaminu z maszynoznawstwa. Jakoś odechciało mi się uczyć tylko ze znajomymi z roku siedzieliśmy przed tele i patrzeliśmy z niedowierzaniem. Oczywiście egzamin oblałem
Komentarz autor tibzor — 26 listopad 2007 @ 11:34 przed południem
Jak widać, ilu ludzi, tyle różnych przeżyć w tym czasie…
Komentarz autor Jacko — 26 listopad 2007 @ 2:44 pm
Jak WYDARZY SIĘ TRAGEDIA, to ludziom wydaje się , że nigdy juz nie bedzie normalnie, że pamięć zawsze będzie z tymi, co odeszli…ale życie toczy się dalej i szybko pamięć zawodzi… Myślę, że dobrze, że tak własnie jest, nie ma sensu gnęić się przeszłością, gdy teraźniejszość nieźle potrafi dać w kość..
Komentarz autor ewka1972 — 30 listopad 2007 @ 2:18 pm
Może i tak… Jednak nie należy zapominać o przeszłości.
Komentarz autor Jacko — 30 listopad 2007 @ 2:57 pm